niedziela, 11 września 2016

Sushi bento warsztaty z MATSUMI Szkołą Języka Japońskiego


Kiedy M. z Matsumi zaproponowała mi poprowadzenie kolejnych bento warsztatów, nie dość, że od razu powiedziałam TAK, to jeszcze wróciłam wspomnieniami do pierwszej edycji. Nie mogłam uwierzyć, że minęły aż trzy lata. Wtedy było tak - tym razem także weekend minął jak z bicza strzelił. Było intensywnie, wesoło i w pięknych okolicznościach przyrody Orłowca. Cisza, góry, świeże powietrze i nieco eklektyczny i mało "górski" dizajn Perły Orłowca stworzyły niesamowity klimat. :)



Pogoda nam bardzo sprzyjała przez cały weekend, więc warsztaty mogły się odbyć zgodnie z planem na świeżym powietrzu. Każda grupa liczyła 7-8 osób, wszyscy mieli swoje stanowiska pracy wyposażone w niezbędniki, między innymi nóż, maty oraz niebieskie rękawiczki*.





Celem warsztatów było skomponowanie własnego bento-pudełka wypełnionego sushi. Do dyspozycji było wiele składników - poza podstawowymi jak ryż i nori, także krewetki, wędzony łosoś, warzywa, marynowana tykwa czy tobikko (kawior). W menu do nauki i konsumpcji było: nigiri sushi z krewetką, futomaki między innymi z tuńczykiem oraz temari sushi z wędzonym łososiem.


Wszyscy świetnie poradzili sobie z zadaniem. Pudełka wyglądały przepięknie i bardzo smakowicie. Widać, że nauka szybko została przyswojona i nie poszła w las, bo niektóre kompozycje okazały się bardziej fantazyjne niż przewidywał scenariusz warsztatów. :) Brawo!







Udało mi się skomponować trzy wypchane po brzeg pudełka. Jedno nawet ocalało i zostało poniedziałkowym lunchem. :) 



Uczniowie Matsumi przez cały weekend byli zapracowani nie mniej niż grupa sensei-ów. :) W programie mieli cała masę warsztatów - poza sushi bento także warsztaty ceremonii herbacianej, robienia dango (Moe-san, dziękuję za kilka kulek! :) ), próbowali swoich sił w malarstwie tuszowym i kaligrafii, farbowali za pomocą indygo i składali papier origami.




Poprowadzenie warsztatów to było znowu małe wyzwanie, ale i ogromna przyjemność. Bardzo miło zaskoczyło mnie zaangażowanie uczestników, chęć spróbowania swoich sił oraz to, jak świetnie poradzili sobie z sushiowaniem. Każda grupa była moją najlepszą. :) Do zobaczenia!


* Które ku uciesze wszystkich maściliśmy majonezem, aby ryż nie przyklejał się za bardzo do rąk i nie zostawał na rękawiczkach. :)

piątek, 1 lipca 2016

bento 355.


Przez ostatnie 2 miesiące bento towarzyszyło mi niemal codziennie. Jednak totalnie zabrakło czasu na uwiecznienie przynajmniej kilku pudełek. Dlatego dzisiaj takie oto bento - chyba najszybsza sałatka świata. Nie jestem z tego zbyt dumna, ale... chciałam koniecznie użyć dressingu, na który przypadkiem trafiłam w sklepie. Z zieloną herbatą. :)


Shizuoka-Cha Dressing niemalże pozostał niezauważony na półce. Ale jednak kątem oka go wypatrzyłam. I wiadomo, musiałam kupić. :) Nie bardzo wiedziałam, jak go użyć, mimo że na opakowaniu jest wiele możliwości (sałatki, mięso, kanapki...). Padło wiec na prosta sałatkę z jajkami na twardo, mixem sałat, awokado, kiełkami rzodkiewki i uprażonym sezamem.



Herbaciany dressing doskonale się nadał. Ma lekko octowy, lekko słodkawy smak i jest dosyć gęsty. Świetnie podkreśla smak i na pewno będe z nim eksperymentować dalej. Nie tylko w sałatkach. :)

Miłego weekendu!

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

bento 354.


Wiosna na chwile jakby o nas zapomniała, dlatego, aby jej przypomnieć, ze to już czas, na dzisiaj mała łąka w bento. Wystarczy ryż i furikake z dodatkiem kwiatuszków. :)



W drugiej części pudełka, coś co bardzo lubię, czyli kinpira marchewkowa. Trafiała do moich pudełek dosyć często - tym razem w towarzystwie orzechów nerkowca. Mniam! A na zagryzkę winogrono. Miłego tygodnia!