poniedziałek, 12 lutego 2018

bento 366.


Zupa w bento? A czemu nie. :) Pudełko na zupę kupiłam dosłownie za paręnaście złotych w jakimś markecie i służy mi już kilka lat. Jest szczelne (nie, nie próbowałam stawiać go do góry nogami :) ) i ma dobrą pojemność, w sam raz na porządną porcję.


Zupa na bazie wywaru z dashi to mój kulinarny hit. Robi się ją dosłownie w 15 minut, jest pożywna, smaczna i rozgrzewająca. Używam różnych składników - poza dashi i makaronem (najczęściej soba), dzisiaj may grzyby shiitake, marchewkę, por, czarny sezam i pietruszkę. Świetnie rozgrzewa w mroźne dni. Przepis na wywar możecie znaleźć tutaj.


A na deser muffinki z herbata hojicha raz odmowa konfiturą z rabarbaru i imbiru (tzw. hiramem). Przy okazji tego posta odkopałam dawno nie używaną torebkę na bento Glit&Brill. Zapomniałam już, jak bardzo jest poręczna i pakowana - nawet pomarańcza na mały głód się dodatkowo zmieściła.




Z takim bento poniedziałek nie taki straszny. Miłego dnia!

wtorek, 30 stycznia 2018

bento 365.


Dzisiaj bardzo solidne i treściwe bento z okonomiyaki. To jedno z moich ulubionych japońskich dań - jest pyszne i, co ważne, można przygotować je w domu. Bez większego wysiłku. Okonomiyaki (お好み焼き), czyli pokrótce "smażysz, co chcesz", jest idealne, kiedy nie mamy w domu nic poza kapustą. :)


Co prawda tradycyjne okonomiyaki jest okrągłe i tak powinno być podawane, do pudełka jednak wylądowało w kawałkach. Tym razem wyszło nam bardzo proste - jedynym dodatkiem był boczek oraz charakterystyczne dla tego dania płatki ryby bonito, majonez, słodki sos oraz szczypiorek.


Jako dodatek tym razem grzybki shiitake i pomidorek, a na deser moje ulubione słono-wiśniowe cukierki. Z takim pudełkiem zima nie straszna. :)


wtorek, 16 stycznia 2018

bento 364.


Po zdecydowanie za długiej przerwie, kolejne bento na blogu. Codzienność pochłania mnóstwo czasu i nie wystarcza go już ostatnio na postowanie o bento. Czas to nadrobić! Mam nadzieję, że bento będzie pojawiać się częściej. Ale obiecać nie mogę. :) 


Z onigirazu pierwszy raz zetknęłam się nie w Japonii, ale w Berlinie, odwiedzając tamtejszego japońskiego żółwia KAME. Onigirazu to ryżowa kanapka - mimo że tym samym określeniem często definiuje się onigiri, moim zdaniem określenie to bardziej pasuje do onigirazu. Dlaczego? Z powodu wielkości i kształtu, do onigirazu możemy użyć większej ilości składników, "poukładać" je warstwowo, a gama składników jest dużo szersza - od tych typowych, także dla onigiri, po szynkę i ser. Mnie te bardziej "sandłiczowe" kombinacje nie przekonują, ale jeśli ktoś chce, to można. :)


Tak jak o onigiri, onigirazu są świetne do bento. Co prawda zajmują więcej miejsca, ale dzięki temu właściwie pudełko samo się zapełnia. W moim zestawie onigirazu ze szpinakiem, omletem (wariacja na temat tamagoyaki bez mirinu), tuńczykiem z japońskim majonezem i czarnym sezamem. Jako side dish kawałki omletu oraz jabłko. Wystarczy na obiad. :)