czwartek, 24 listopada 2016

bento 358.


Na czwartek musi być fajne bento. Chociaż w sumie na każdy dzień takie powinno być. A już tak w ogóle to bento jest fajne - niezależnie od dnia. :) Szczególnie, gdy jednym ze składników jest matcha. 


Od czasu herbacianych warsztatów kilka razy juz robiłam matcha kule. Oczywiście na oko i bez oleju matcha, ale i tak wychodzą całkiem smaczne. I bardzo matcha. :) W końcu więc musiały wylądować w bento. To smaczna i nadzwyczaj treściwa przekąska, którą można bardzo szybko przygotować. A na lunchowe danie główne dzisiaj onigiri z tuńczykiem i jajeczną furikake. Prawdziwie japońskie bento. :) 



poniedziałek, 24 października 2016

bento 357.


Na poniedziałek kolorowe i pożywne bento. Wygrzebałam pudełko, jedno z moich pierwszych, którego dawno już nie używałam. Nadal jest poręczne i idealne na lunch do pracy.



Sałatka z pęczaka, fety, szpinaku, pomidorków i nasion chia, do której białkowym dodatkiem jest kotlet z kurczaka w ziołach prowansalskich. A na deser belgijskie ciacho, które wyglądem przypomina mi japońskie momiji manju, oraz migdały do chrupania. Yeahsień! :) 


poniedziałek, 10 października 2016

bento 356.


Po przeprowadzkowych zawieruchach bento wraca na tapetę. Mam nadzieję, że już będzie gościć na blogu bardziej regularnie, bo dnia codziennego i roboczego sobie bez bento nie wyobrażam. :)


Co można zrobić mając ryż i sprawne suihanki? Onigiri! :) Najszybsza przekąska świata. Postanowiłam wykorzystać mini foremki i zrobić małe onigiri na dwa kęsy. Dosłownie. Ale na bogato - z tuńczykiem i majonezem oraz furikake. Do tego chrupiące koreańskie nori i gotowe.



Poza onigiri razowy makaron z ajwarem i pestkami dyni. Bento wyszło z dziurami, bo miały być czarne oliwki, ale zrobiłam zdjęcia zanim je wygrzebałam z lodówki. :) Mimo wszystko - miłego poniedziałku!